Lechia Gdańsk w końcu będzie miała lepszy wybór w defensywie. Do spadkowicza z ekstraklasy przybył właśnie Danyło Beskorowajny. 27-letni ukraiński obrońca ma za sobą bardzo ciekawą karierę, w trakcie której występował w kilku europejskich krajach. Grywał na Ukrainie, Litwie, Słowacji i w Kazachstanie. Na swoim koncie ma również mistrzostwo świata do lat 20 wywalczone z reprezentacją Ukrainy w 2019 roku. Teraz kolejnym przystankiem w jego karierze ma być Gdańsk.
Na wzmocnienie środka obrony kibice Lechii Gdańsk wyczekiwali najbardziej. Początek sezonu zmusił trenera Łupaszko do wystawiania na tej pozycji dwóch młodzieżowców i ich gra wyglądała różnie. Na szczęście ruch na rynku transferowym robi się coraz większy i Paolo Urfer zaczyna wzmacniać drużynę. Wiele dni temu pojawiły się doniesienia, że nowym nabytkiem Lechii ma zostać Danyło Beskorowajny i dziś ten transfer doszedł do skutku. Nieco się to opóźniło, ale najważniejsze, że doszło do skutku.
Lechia Gdańsk wzmocniła linię defensywną. Danylo Beskorovaynyi dołącza do Biało-Zielonych na zasadzie transferu definitywnego. Środkowy obrońca podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku. Witamy 🙌
Więcej: https://t.co/Ou150AXBi2 pic.twitter.com/GL2Hg4a0hm
— Lechia Gdańsk (@LechiaGdanskSA) August 18, 2026
Beskorowajny to środkowy obrońca mierzący aż 194 centymetry. Urodził się w Krzywym Rogu, a jego droga w seniorskim futbolu szybko nabrała międzynarodowego charakteru. Wychowanek Krywbasa Krzywy Róg w 2017 roku zadebiutował w seniorskiej piłce, występując w barwach Wołynia. Nie spędził jednak na Ukrainie zbyt wiele czasu, ponieważ chwilę później rozpoczął zagraniczną część swojej kariery.
Początki za granicą – Litwa i Słowacja
Na początku 2018 roku Danyło Beskorowajny przeniósł się do litewskiego Atlantasu Kłajpeda. 19-letni wtedy obrońca zagrał tam w pięciu spotkaniach, dostając dopiero szansę w ostatnich kolejkach sezonu. Latem była jednak kolejna potrzeba zmiany otoczenia, gdyż w klubie były spore problemy finansowe. Spore poślizgi w wypłatach przyniosły rozwiązanie kontraktu i przenosiny do słowackiej Dunajskiej Stredy.
W nowym klubie Beskorowajny nie posiedział zbyt długo, gdyż od razu poprosił o wypożyczenie – w celu umożliwienia mu regularnej gry. Młody wtedy defensor trafił do Zemplina Michalovce, gdzie regularnie łapał minuty i był istotną postacią dobrze funkcjonującej defensywy. Jego tymczasowa drużyna zajęła w sezonie zasadniczym wysokie piąte miejsce w Fortuna Lidze i awansowała do grupy mistrzowskiej. W niej Zemplin nie dał rady wskoczyć wyżej i zakończył rozgrywki na tej samej pozycji.
Ciekawostką jest to, że Danyło Beskorowajny podczas pobytu w Zemplinie Michalovce spotkał dwóch byłych zawodników Lechii Gdańsk. W tamtym okresie występowali tam również Matus Vojtko i Dawid Kurminowski. Słowak był wtedy młodym utalentowanym lewym obrońcą, wchodzącym do drużyny, a nasz napastnik spędził tam pół roku na wypożyczeniu z Lecha Poznań.
***
Nowy nabytek Lechii po udanym sezonie wrócił do Dunajskiej Stredy i stopniowo wywalczył sobie miejsce w pierwszym zespole. Łącznie w barwach DAC rozegrał 62 spotkania we wszystkich rozgrywkach, zdobywając cztery bramki.
W sezonie 2019/20 został również wyróżniony miejscem w najlepszej jedenastce młodych zawodników słowackiej Fortuna Ligi. Przenosiny na Słowację okazały się strzałem w dziesiątkę i pomagały w dobrym rozwoju w mocnym klubie na warunki tamtejszej ligi.
Mistrz świata z reprezentacją Ukrainy U-20
2019 rok przyniósł dodatkowo najważniejszy do tej pory moment w karierze Beskorowajnego. Środkowy obrońca został powołany do reprezentacji Ukrainy na mistrzostwa świata U20, które były rozgrywane w Polsce. Beskorowajny wskoczył tam z marszu do podstawowego składu i rozegrał wszystkie spotkania, wieńcząc to wywalczeniem mistrzostwa świata.
Ukraina okazała się najlepszym zespołem całych mistrzostw, pokonując pod drodze między innymi Kolumbię i Włochy. Oba spotkania miały miejsce w fazie pucharowej i oba udało się wygrać po 1:0. W finale Ukraina zdołała rozprawić się z Koreą Południową – wygrywając 3:1. Danyło Beskorowajny był ostoją defensywy i zanotował bardzo udany turniej. Mistrzowie świata w siedmiu spotkaniach stracili zaledwie cztery gole.
W reprezentacji do lat 20 Beskorowajny także trafił na zawodników, którzy potem występowali w Lechii Gdańsk. Byli nimi Mykoła Musolitin i Serhij Bułeca. Obu nad morzem nie wspomina się jednak najlepiej, chociaż Musolitin w miarę rokował i być może na dłuższą metę byłby w stanie wnieść coś do drużyny.
Konkretne kluby zainteresowane Beskorowajnym
Systematyczny rozwój i udany turniej międzynarodowy nie uszedł bez echa. Danyło Beskorowajny zaczynał wzbudzać zainteresowanie klubów z lepszych lig, lecz ostatecznie do głośnego transferu nie doszło. Tuż po mistrzostwach młodego defensora na liście życzeń umieściły dwa włoskie kluby – Lazio i Bologna. Bardziej konkretny okazał się klub z Rzymu, który mocno pracował nad finalizacją transferu. Nie udało się jednak porozumieć z Dunajską Stredą i temat przenosin upadł.
Sam zawodnik kilka lat później opowiadał o szczegółach tej sytuacji w rozmowie z portalem Tribuna:
– Po tym, jak wraz z reprezentacją U-20 zostałem mistrzem świata, odebrałem telefon za pośrednictwem agenta od przedstawiciela Lazio. Spotkanie odbyło się we Lwowie. Omówiono, jaka może być umowa. Zrozumieli, że konieczne jest zrobienie wszystkiego, co możliwe, aby wynegocjować kwotę transferu z z DAC. Jak widzisz, nic się nie stało. Mój klub miał wtedy takiego dyrektora sportowego, który nie potrafił wymienić jasnej kwoty na moje przejście. Codziennie rano słyszeli nową kwotę. Czas się skończył. Ja tam zostałem. Lazio to najlepszy klub. Od razu powiedzieli, że nie będą czekać dłużej niż tydzień. Mieli opcje. Kupili innego zawodnika, a także z europejskim paszportem.
Danyło Beskorowajny był bardzo rozczarowany całą sytuacją. Niedługo po tym pojawiła się jeszcze szansa na mocny transfer, lecz do Szkocji. Ofertę transferu przedstawił Celtic FC, który też poszukiwał środkowego obrońcy do uzupełnienia kadry. W tym przypadku także do transferu nie doszło, a zdaniem zawodnika stało się tak przez nieudane rozmowy agentów.
– Jeśli mówimy o Celticu, to bilety lotnicze zostały już kupione, ale coś też tam nie wyszło. Wiem, że był problem z agentami – dodał w rozmowie z portalem Tribuna.
Kazachstan i mistrzostwo z Astaną
Przygoda Beskorowajnego z Dunajską Stredą zakończyła się w styczniu 2022 roku. Wtedy środkowy obrońca został wypożyczony do Astany. W Kazachstanie rozegrał 20 ligowych spotkań, a sezon zakończył z mistrzostwem kraju. Latem dodatkowo jego drużyna walczyła w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy i nie zdołała awansować dalej. Katem kazachskiego klubu okazał się Raków Częstochowa, wygrywając dwumecz 6:0. Beskorowajny zagrał całe spotkanie w rewanżu na własnym stadionie, przegranym 0:1.
Po zakończeniu sezonu Astana nie zdecydowała się jednak na definitywne wykupienie Ukraińca. W klubie były osoby, które chciały jego pozostania, lecz nowe kierownictwo zdecydowało inaczej. Zimą zatem na moment Beskorowajny wrócił do Dunajskiej Stredy, ale w tym samym czasie rozglądał się za nowym pracodawcą.
Powrót do kraju i poważny uraz
W styczniu 2023 roku Beskorovaynyi wrócił do ojczyzny. Podpisał kontrakt z Krywbasiem Krzywy Róg, który bardzo naciskał na jego przyjście. Przez kolejne półtora roku był tam ważną postacią i w ukraińskiej Premier-Lidze zanotował 37 występów, strzelając trzy gole.
Jego dobre występy wzbudzały zainteresowanie rodzimych klubów. W styczniu 2024 roku pojawiało się sporo plotek o możliwych przenosinach do Dynama Kijów. Do konkretów jednak nie doszło, a zmiana otoczenia nastąpiła latem. Danyło Beskorowajny przeniósł się wtedy do Polissii Żytomierz.
Wtedy przydarzył się dla niego najgorszy rok w dotychczasowej karierze. Ukrainiec dwa dni po podpisaniu kontraktu podczas treningu zerwał więzadła krzyżowe i musiał pauzować przez wiele miesięcy. Do pełni sił wrócił na początku roku i zdołał zadebiutować w marcu, wchodząc z ławki na końcówkę spotkania z Czernomorcem Odessa. Była to chwilowa radość, gdyż tuż po tym Beskorowajny doznał kolejnego urazu, który wykluczył go z gry do końca sezonu.
Do pełni zdrowia obrońca wrócił latem i był do dyspozycji trenera podczas okresu przygotowawczego. Od początku nowego sezonu było jednak jasne, że jego pozycja w drużynie nie jest mocna i grywał tylko epizodycznie. Jesienią miał jeszcze problemy z łąkotką, przez co też na moment wypadł z treningów.
W zimowym oknie transferowym przyszedł jednak ratunek z Azerbejdżanu. Danyło Beskorowajny został wypożyczony do azerskiego Sumqayıtu, gdzie uzbierał kilkanaście występów w tamtejszej ekstraklasie. Tym samym jego piłkarska mapa obejmuje już naprawdę sporą część Europy. Różne były to przyczyny, ale pewne doświadczenie pozwoliło to zebrać.
Na papierze ciekawe wzmocnienie
Patrząc na tę całą historię Danyło Beskorowajnego, widać gołym okiem, że może to być ciekawy gracz na warunki pierwszoligowe. Obrońca ma w swoim CV kilka krajów, „liznął” nieco gry na poziomie międzynarodowym – także w eliminacjach europejskich pucharów. Nie jest też zawodnikiem, który bywał tylko uzupełnieniem w różnych klubach.
Dla Lechii Gdańsk Beskorowajny może tym brakującym elementem, który wniesie wiele doświadczenia. To wysoki i co też bardzo istotne – lewonożny środkowy obrońca. Trudno w tych czasach sprowadzić defensora z lepszą lewą nogą i to też może być bardzo pomocne w rozgrywaniu piłki od tyłu.
Oczywiście trzeba zaznaczyć, że Beskorowajny znajduje się obecnie w zupełnie innym momencie kariery niż wówczas, gdy sięgał po mistrzostwo świata. Jest po poważnej kontuzji i innych drobnych problemach ze zdrowiem, więc tutaj można mieć pewne wątpliwości. Na szczęście ostatnio zdołał grać regularnie w Azerbejdżanie i to też pokazuje, że obecnie problemów ze zdrowiem nie ma. Oby więc dał dużo Lechii w tym sezonie i scalił na dobre grę defensywną.